Zimą kwiaciarnia to namiastka wiosny

Wiosną i latem, kiedy kwiaty rosną sobie po prostu na łące, czy w naszych ogrodach, czujemy się zaspokojeni w kwestii obcowania z zielenią. Jednak zimą, kiedy na dworze jest biało, kiedy wszystkie drzewa są nagie, a zieleń możemy zobaczyć wyłącznie w takich miejscach jak kwiaciarnia, bardzo tęsknimy za bliskością kwiatów. Na ten czas, kiedy jesteśmy pozbawieni roślin rosnących sobie na dworze, dobrze jest mieć w domu jakieś roślinki doniczkowe, które zrekompensują nam brak zieleni na co dzień. Mając taką osobistą zieleń we własnym domu, zwykle traktujemy nasze kwiaty jak dobrych przyjaciół – kochamy je, dbamy o nie, a one odwdzięczają się nam pięknie rosnąc, kwitnąc i zdobiąc nasze mieszkania. Kwiaty doniczkowe sprzedawane są w hipermarketach, ma je w swojej ofercie również każda kwiaciarnia, chociaż tu w zależności od wielkości sklepu oferta musi być ograniczona wyłącznie do najpopularniejszych gatunków. Roślin, które nadają się o tego, by je chorować w domu jest bardzo wiele. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wiele gatunków roślin jest trujących dla naszych zwierząt domowych, powinny więc one stać poza ich zasięgiem. Nie jest problemem utrzymanie kwiatów poza zasięgiem królika, który mógłby skusić się na skubnięcie trującego kwiatka, gorzej w przypadku kota, ponieważ koty również chętnie podskubują nasze rośliny, a w dodatku potrafią niemal wszędzie wejść. Kupując rośliny warto więc dowiedzieć się, czy nie zaszkodzą one naszemu pupilowi. Kwiaciarnia z przyjemnością udzieli nam odpowiedzi na wszelkie pytania na temat zagrożenia dla naszych zwierząt, jakie mogą stanowić rośliny doniczkowe. Wiele roślin trujących nie daje objawów od razu po ich spożyciu przez zwierzaka, ale dopiero po jakimś czasie. Mogą one uszkodzić kotu wątrobę, albo nerki, mogą zaatakować drogi pokarmowe powodując nieżyt żołądka, wymioty i biegunkę, mogą również poparzyć zwierzakowi pysk. Z najpopularniejszych roślin trujących dla naszych kotów, które sprzedaje każda niemal kwiaciarnia, wymienić należy między innymi dracenę i diffenbachię. Bardzo wielu z nas trzyma w domu rododendron, również silnie toksyczną roślinę. Kotu zaszkodzić może także bluszcz, we wszystkich jego odmianach, a na pewno w większości, a także rośliny z grupy wilczomleczy. Naszym zwierzakom nie służą fikusy, ani aloesy, zaś kaktusy mogą spowodować uszkodzenia mechaniczne skory kota, ponieważ nie należy liczyć, że kolce powstrzymają zwierzaka od prób dostania się do rośliny. W zasadzie niewiele jest kwiatów bezpiecznych dla naszych pupilków. Na pewno kotu nie zaszkodzi bacopa – jest to roślina całkowicie bezpieczna, co przetestowałam na własnych kotach. Najbezpieczniejsze jednak nasze zwierzaki są wówczas, kiedy nie mają dostępu do żadnych roślin. Kwiaciarnia może też zaoferować nam rośliny sztuczne, które choć wyglądają jak żywe, na pewno nie skuszą naszych podopiecznych. Kotom natomiast, ponieważ potrzebują one nieco zieleni, by pomóc sobie w trawieniu i pozbywaniu się futra z żołądka, które dostaje się tam podczas kociej toalety, należy zapewnić dostąp do tak zwanej kociej trawki, którą kupuje się w sklepach zoologicznych w postaci nasion. Mając swoją trawkę, koty będą się interesować przede wszystkim nią, co da nam większe szanse na to, że jednak nie zjedzą naszych roślin ozdobnych, choć trzeba zaznaczyć, że ze zwierzakami nigdy nic nie wiadomo i lepiej nie ryzykować. Leczenie takiego zatrucia jest trudne, kosztowne i wcale nie musi skończyć się sukcesem. Dlatego zamiast leczyć, lepiej zapobiegać i nie narażać naszych zwierząt domowych.

 

Dodaj komentarz